Wilkołak Apokalipsa (nowe doświadczenie i moje oświecenie RPG) - pierwszy raz spotkałem się z systemem w którym, bardzo ważna była dobra narracja i klimat. Wilkołak przetłumaczony i wydany przez wydawnictwo MAG, był pierwszym moim krokiem w przygodę z Światem Mroku. Sprawił, że chciało się go eksplorować i poznawać. Wyznaczył również bardzo cienką granice pomiędzy światem rzeczywistym, a fikcją. Tak, to jest właśnie Świat Mroku :) świetnie działa na wyobraźnię.
Szkoda tylko, że nasi rodzimi wydawcy (teraz już tylko jeden wydawca), którzy próbowali tłumaczyć i wydawać Świat Mroku w naszym kraju, nie za bardzo radzili sobie z tym tematem. Kiepskie tłumaczenia, kiepska współpraca z społecznością, kiepska reklama i duże opóźnienia. Spowodowały, że z naszymi rodzimymi wydaniami jesteśmy jakieś 100 lat w plecy ;) Co również przyczyniło się do tego, że wielu z fanów wybrało się na zakupy za granicę. Dzięki czemu również część mojej kolekcji Świata Mroku to angielskie wydania. PS. ulubione plemię: Uktena, ulubiony patronat: Teurg
Recenzji podręczników RPG raczej na tym BloGu nie znajdziecie.
Po pierwsze primo: zawsze wybieram i kupuję to co mi się podoba :) Po drugie primo: ciężko być sprawiedliwym skoro się coś bardzo lubi.
Ale znam takiego jednego faceta, który bardzo profesjonalnie przygotowuje recenzje wielu nowych podręczników. Nazywa się Kurt Wiegel - mieszka w USA i jest Mistrzem Gry.
Jego recenzje znajdziecie na stronie http://gamegeeksrpg.com polecam go wszystkim niezdecydowanym Mistrzom Gry.
Znudzony troszeczkę światem Fantasy postanowiłem zmienić leciutko klimat. Ponieważ od jakiegoś czasu stale bywałem w naszym miejscowym sklepie RPG, to widziałem na półce czekającą alternatywę. Tak, był to Cyberpunk 2020, a ponieważ wszyscy spotkaliśmy się z niesamowita twórczością William'a Gibson'a oraz każdy z nas po kilka razy oglądał "Łowce Androidów". To nikogo nie trzeba było długo namawiać na zmianę klimatu.
Był to strzał w dziesiątkę. Wpadłem w świat Cyberpunka 2020 na tak długo, że podręcznik dziś jest w kawałkach, a ja mam największą ilość sesji poprowadzonych z jego udziałem.
Mając pierwsze doświadczenia z papierowym RPG i kilka kolejnych wydań magazynu "Magia i Miecz" za sobą. Postanowiłem wprowadzić swoich graczy w prawdziwy świat Fantasy Role Play. Oczywiście w tym czasie wybór był oczywisty i musiał to być "Warhammer - Edycja Polska" wydany przez wydawnictwo MAG.
Razem z swoim pierwszym wypasionym zawodowym systemem RPG, wszedłem w posiadanie swojego pierwszego zestawu profesjonalnych kości do gry (dzięki czemu miałem już za sobą pierwszą wizytę w profesjonalnym sklepie RPG).
Ponieważ jestem wielkim fanem twórczości Glen'a Cook'a i jego Czarnej Kompanii, miał on znaczący wpływ na sesje i klimat naszego Warhammera. Na zawsze pozostałem wierny tej edycji i może dlatego troszeczkę się rozlazła ;)
Na przełomie 1994-1995 roku. Ja początkujący adept wkroczyłem do świata gier fabularnych, dzięki magazynowi "Magia i Miecz" oraz "Oku Yrrhedesa" autorstwa Andrzeja Sapkowskiego. Jest to zaledwie początek długo trwającej przygody z grami fabularnymi.
Pamiętam, że po przeczytaniu „Oka Yrrhedesa” mianowano mnie na ochotnika mistrzem gry i dano mi zaledwie godzinę na przygotowanie pierwszej przygody.
Na początku była przy tym masa śmiechu, ponieważ nie bardzo łapaliśmy o co chodzi. Po 2 godzinach gry coś zaskoczyło, jeden z graczy załapał ducha RPG i powoli wciągną pozostałych ...